Warto mieć marzenia, warto mieć inspiracje... warto tworzyć i improwizować dla pasji - by prawdziwie żyć...
piątek, 29 lipca 2011
Czas się obudzić...

jest 29 lipca 2011 roku... i obudziła mnie śmierć mojej drogiej powierniczki.Przez dwa lata żyłam jak w letargu, owszem powoli jak zdrowie pozwoliło to trochę działam..i na długo odeszłam od wszystkiego ..od życia, choć czułam,że gdzieś ,,coś ''się dzieje, ,,coś''jest nie tak.Wpadałam na niektóre blogi ,podziwiałam ..i tyle,aż całkowicie się wycofałam.Splociku i VIVI-Małgosiu- przecież jeszcze pisałyśmy do siebie, a potem milczenie...Vivi ,brakuje mi słów ,ale bardzo Ci dziękuję za naukę ,za wsparcie ,za pokazanie drogi..., za to ,że BYŁAŚ I BĘDZIESZ W moich wspomnieniach, w dziełach,które pozostawiłaś.Nie daję rady...czekam na wewnętrzną mobilizację.Małgosiu...chcę ABYŚ wiedziała,że kończę to zamówienie...i chyba sprostałam Twojemu zadaniu ,ktore mi powierzyłaś...Ja wrócę, zrobię nowego bloga, ...spróbuję uwierzyć w siebie i.. będę działa.Dlaczego ścina się tak piękne kwiaty,które dają radość przypadakowym przechodniom.Splociku -pozwól, że różę,którą ofiarowałaś MAŁGOSI -JA OSOBIŚCIE NAZWIĘ JĄ VIVI.Piękny kwiat....bo wiemy jak piękną ,bogatą duszę miała VIVI.Splociku- wiem,że piszę sama do siebie ,ale to TY nas poznałaś i ogromne CI DZIĘKUJĘ....i wiem,,ze zawsze mogę na CIEBIE liczyć i dalej się uczyć...nie myślałam,że życie to tak ciężka ,,dzianina''.Wszystkie dziewczyny ,które zajmują się rękodziełem ponownie witam i pozdrawiam. Ot tak...